Menu

Oaza szczęśliwości? Tak, dla tubylców…

10 września 2016 - Dania

Natknąłem się ostatnio na badanie pokazujące jak oceniana jest Dania przez osoby przeprowadzające się tutaj. I, mając jakieś tutejsze doświadczenie, nie zdziwiło mnie ono zbytnio, ale dla osób z zewnątrz może być interesujące.

Dania kojarzy się jako kraj, którego mieszkańcy należą do jednych z najszczęśliwszych na świecie. Ale jak pokazuje ostatnie badanie „The world through expat eyes”, jest się mniej szczęśliwym, jeśli jest się przybyszem z zewnątrz. Bo Dania i Duńczycy to na pierwszy rzut oka bardzo przyjemny i przyjazny kraj, ale pod spodem kryje się brak potrzeby otwarcia się na obcych. Co nie jest niczym dziwnym, ani złym – ale troszkę zaskakuje po pierwszych kontaktach.

Badanie zostało przeprowadzone wśród obcokrajowców mieszkających w 67 krajach. Dania zajęła odległą 50 pozycję, i ponieważ „there is no news like bad news”, to skoncentruję się na powodach dla których ta pozycja została osiągnięta.

Jeśli chodzi o możliwości znalezienia przyjaciół czy znajomych, Dania zajęła zaszczytne ostatnie miejsce (67.). I wcale się temu nie dziwię. Z Duńczykami świetnie się kontaktuje, ale ten kontakt istnieje tylko wtedy gdy łączy nas wspólny interes. Z momentem jak się on kończy, to każdy wraca do swoich spraw. Np. w pracy, do 17 kumple z którymi można sobie pożartować i pogadać. Ale od tej 17 zero jakichkolwiek interakcji. Co może być troszkę frustrujące dla osób z innego kręgu kulturowego w którym jak się z kimś dobrze czujesz, to jest tak cały czas.
Kolejnym niezbyt wysoko ocenionym kryterium jest „łatwość osiedlenia się” – miejsce 65. I tutaj jestem troszkę zaskoczony, bowiem poza mieszkaniem, o czym za chwilkę, to ja miałem same pozytywne wrażenia. Aczkolwiek słyszałem od znajomych że można napotkać na trudności w codziennych sprawach typu wizyta u lekarza.

Podobnie jest z „poczucie bycia mile widzianym”, miejsce 64. Ja osobiście nie mam z tym problemu, ale rozumiem że dla niektórych może być lekko traumatyczne zderzenie z zimnokrwistymi Skandynawami opakowanymi w bardzo miłe i ciepłe pierwsze wrażenie.
Nie zdziwiło mnie za to niskie miejsce tutejszego języka (miejsce 50 z 67). Jest on trudny, a dodatku tutejsi mieszkańcy dość niechlujnie się nim posługują.

A na koniec zostawiłem sobie koszty życia (miejsce 61) i mieszkalnictwo (miejsce 66 z 67). To pierwsze nie dziwi, a drugiemu na pewno poświęcę jeszcze jakąś notatkę. Albo i dwie, bo zaskakujące dla mnie jest to, jak bardzo ten rozwinięty i bogaty kraj sobie z nim nie radzi…

Share