Menu

Roczne zeznanie podatkowe

20 kwietnia 2019 - Dania

Jak co roku nadszedł czas na roczne rozliczenie podatkowe. Zapewne już o tym wspominałem, tutaj jest ono przygotowywane przez urząd skarbowy i podatnik musi tylko się z nim zapoznać i ewentualnie zgłosić nieścisłości. Jeżeli ktoś nie ma potrzeby odliczać czy też doliczać bardziej zaawansowanych czynności podatkowych typu zyski\straty z gry na giełdzie czy też wynajmu nieruchomości, to prawie zawsze nie ma potrzeby korygować pierwotnie obliczonego zeznania. W końcu fiskus ma bieżące informacje o dochodach podatnika uzyskiwane z firm, a prawo podatkowe tutaj nie jest aż tak skomplikowane, by sprawiło to jakąś trudność algorytmom komputerowym.

Aczkolwiek nie sam fakt pojawienia się rocznego zeznania podatkowego za 2018 skłonił mnie do popełnienia tego wpisu, tylko sposób, w jaki urząd komunikuje się z podatnikiem. Nie da się ukryć, że podejście wobec fiskusa jest w tym kraju zupełnie inne niż w Polsce – bo jakoś tutaj się aż tak bardzo nie stara zminimalizować podatku w poczuciu, że cokolwiek się wrzuci do skarbonki urzędu skarbowego, to zostanie „przeżarte” przez aparat państwowy. Jakby na to patrzeć słowo „skat”, które jest nazwą własną urzędu skarbowego, jest też używane wobec kochanych osób (w znaczeniu „kochanie”)…

W każdym bądź razie, po podliczeniu zeszłego roku, okazało się, iż powinienem dopłacić państwu kilkaset koron. Zdarza się. Pod koniec lutego otrzymałem informację o kwocie do zapłacenia i terminie upływającym w lipcu. Jako że pochodzę z kraju, w którym lepiej nie mieć zaległości wobec skarbówki, to dość szybko zapłaciłem. Okazało się przy okazji, że kwota, którą widziałem jako „do zapłaty”, to brakujący podatek, plus odsetki do lipca. Skoro zapłaciłem wcześniej, to i mniej odsetek było do zapłacenia – fajne podejście, ale chyba dla mnie troszkę zaskakujące, bo gdyby to było jaśniej opisane, zapłaciłbym od razu, bez płacenia odsetek.

Ale i tak najbardziej zaskakujące dla mnie potwierdzenie zapłaty otrzymane od urzędu skarbowego. Podziękowano mi za „dobrowolną wpłatę”. Od razu człowiek się poczuł lepiej, że podatki to rzecz dobrowolna. Ale żarty na bok, ciekawe jest to, iż skoro wiadomo, że podatki trzeba płacić, to i fiskus oferuje długi okres, w którym można przygotować kwotę do zapłaty. A jeśli chcemy mieć to szybciej z głowy – to jemu też jest miło, skoro dostał pieniądze do obracania wcześniej.

Share