Menu

o mnie

Skoro już zanudzam wszystkich, że sobie tak pozwolę się zwrócić do użytkowników Internetu, to powienienem poświęcić kilka chwil na przedstawienie się publiczności.

Otóż, jestem osobą która zawodowo związała się z IT, ale ponieważ poświęca na to ładnych kilka godzin dziennie, to już nie ma ochoty na dodatkowe rozpisywanie się na ten temat. Dlatego szukam czasem ucieczki w inne rejony. Kiedyś głównie było to kino – ciekawsze lub mniej istotne (to niestety częściej) filmy, o których chciało mi się cokolwiek napisać. Czasem było to kilka zdań, czasem nawet więcej. To więcej przeważnie było publikowane na pl.rec.film – ale zapewne mało kto o tym pamięta, bo grupy dyskusyjne raczej są opcją dla dinozaurów. W każdym bądź razie, kiedyś ciekawił mnie film. Ale odkąd dla większości twórców jedynym wyznacznikiem „artystyczności” była rezygnacja z muzyki, dłuższe ujęcia, brak fabuły – last but not least – większa ilość męskiej nagości niż damskiej, to stwierdziłem że szkoda mojego czasu.

Teraz, mając okazję do poznania troszkę innej kultury niż nasza, pozwalam sobie czasem pisać jakąś notatkę na temat który mnie zaskoczył\zadziwił w ostatnim czasie. A że aktualnie wiatr historii rzucił mnie do Danii – to i informacje będą dotyczyć tegoż kraju. Przyznam się szczerze, że moje wcześniejsze pobyty zagraniczne jakoś mnie tak słowotwórczo nie nastrajały. Cóż, starość najwyraźniej…

A poza tym, jest kilka wpisów dotyczących moich doświadczeń turystycznych. Niestety, piszę to z przykrością, ale dawno nie uzupełnianych – ale może w przyszłości coś się uda z tym zrobić. Póki co niezbyt jest szansa na zmianę tego. Szkoda, że nie zawsze notowałem sobie fakty ze swoich turystycznych wypadów. Again, refleksja godna zgryźliwego tetryka.

W każdym bądź razie, miłego czytania, wszelkie uwagi proszę kierować do formularza na stronie „Kontakt”, a jeśli ktoś poczuł się urażony – przepraszam.

Share