Menu

Looper: Pętla czasu (Looper), USA 2012

6 listopada 2012 - Recenzje

Poszedłem na ten film skuszony bardzo dobrymi recenzjami, pomimo tego iż zwiastun filmu nie zapowiadał niczego ciekawego. Po seansie muszę się zgodzić ze swoim przeczuciem po obejrzeniu zapowiedzi filmu – nie jest to zły film, ale też nic, co by mogło zapaść na dłużej w pamięć. Ot, zwykłe przegadane s-f o płatnych zabójcach i podróżach w czasie. Dopiero przygotowując się do tej recenzji dowiedziałem się, że reżyserem tego filmu jest twórca „Brick”, moim zdaniem jednego z najlepszych filmów ostatnich lat, więc troszkę chyba przeważa u mnie rozczarowanie „Looperem” nad satysfakcją z mile spędzonego czasu.

Plusem filmu na pewno jest to, że twórcy obronili się przed pokusą przeładowania filmu akcją i efektami, tutaj wiele dzieje się w dialogach i sporo scen jest kameralnych, wypełnionych rozmową dwójki osób. A te sceny pozwalają na odsapnięcie od bijatyk czy strzelanek – co na pewno warte jest zauważenia. No i fajnie, że tych bijatyk i strzelanin nie ma aż tak wiele, tylko tyle ile powinno się znaleźć w dużym kinowym hicie, który jednak musi przyciągnąć sporą ilość widzów.

A co mi się nie podobało? Jednak troszkę niepotrzebna jest nadmierna komplikacja fabuły. Niby twórcy zwracają uwagę na paradoksy poróżowania w czasie, wpływ działań przybyszy z przyszłości na ich losy – ale jednak jest to traktowane bardzo wybiórczo. Czyli dopóki idzie to wszystko w kierunku potrzebnym scenarzyście i reżyserowi w jednej osobie, to ok. Ale jak już logika się troszkę rozłazi – to szybko trzeba zmienić temat. Nie jest to jakiś niewybaczalny grzech, ale troszkę to razi. Z drugiej strony, czy można wymagać od hollywoodzkiego blockbustera spójności i 100% logiczności…

Bez wątpienia ciekawym pomysłem twórców było przedstawienie przyszłości (czyli 2044 roku) jako lekko zmutowanej, niestety na gorsze, naszej rzeczywistości. Może z lepszą elektroniką – ale niewiele więcej. Z jednej strony pozwoliło to na rozsądne gospodarowanie budżetem, od razu też widzimy że jesteśmy w troszkę innym czasie, a jednocześnie pozwala się wpisać w pewien nurt kina s-f, dla którego nasza przyszłość to nieciekawa perspektywa. By wspomnieć tylko „Łowcę androidów” czy też całą serię „Obcego”. Jakoś dla większości twórców przyszłość nie rysuje się w zbyt jasnych barwach. Nie wiem dlaczego, ale też mi się tak wydaje…

Moja ocena: 5/10

Share