Menu

Święto narodowe w Luksemburgu – część druga

21 lipca 2011 - Wycieczki

Luksemburg, mroczniejsze części kazamat pod starym miastem

Po krótkim odpoczynku – w końcu nogi jeszcze będą potrzebne – czas na wizytę w nie tak dawno odnowionym muzeum sztuki, czyli Villi Vauban. Pięknie się prezentującej w otoczeniu wypielęgnowanego ogrodu z oczkiem wodnym. Aż nie chce się wejść do środka. A w środku całkiem sympatyczna wystawa, która łączy sztukę współczesną z tą bardziej klasyczną. Mnie najbardziej zainteresował sposób pilnowania by odwiedzający podążali tak, jak sobie to wyobraził kurator wystawy. Otóż na podłodze wyłożone są metalowe płyty tworzące ścieżkę zwiedzania. Całkiem sympatyczne rozwiązanie…

Luksemburg, przepiękny ogród wokół Villi Vauban

Ze światu sztuki przyszło mi przejść od świata biurokracji. Obok starówki, po drugiej stronie głębokiego wąwozu znajduje się dzielnica ze sporą ilością biurowców różnych instytucji europejskich. Taka mała lokalna legenda – most łączący te dwie dzielnice jest obudowany szklanymi ekranami, oficjalnie po to, by nie rozbijały się o niego ptaki. Nieoficjalnie, ponieważ dużo osób wybierało go na miejsce ostatniego skoku. Nie wiem na ile jest to prawdziwe – ale faktem jest iż jest to jedyny w taki sposób osłonięty most. No i trudno się dziwić samobójcom, gdy się wejdzie na teren tej europejskiej dzielnicy w dzień wolny. Ogromny teren, monumentalne biurowce – na dodatek każdy z nich jest inny i niepasujący do pozostałych, i pustka. Czasem przemknie jakiś samochód, czasem jakiś ochroniarz przyjdzie sprawdzić kto mu przeszkadza w drzemce, ale wrażenie jest niesamowite.

Luksemburg, bardziej miasto duchów niż dzielnica europejska

Małe oznaki życia są tylko w pobliżu Mudam, czyli muzeum sztuki nowoczesnej. Zbudowana na wcześniejszych murach obronnych i w pobliżu jednego z kilku tutejszych fortów nowoczesna konstrukcja bardzo pozytywnie się odróżnia na tle pobliskich nijakich biurowców. Równie pozytywne wrażenie ma się w środku. Ogromne przeszklone przestrzenie, w których można zobaczyć wystawy na najwyższym poziomie – z pracami osób których nazwiska nawet ja kojarzę. A to już sporo jak na sztukę nowoczesną… No i bardzo urokliwa knajpka w środku, zrobiona w stylu Etno, która bardzo kusi by spędzić w niej troszkę czasu. I na deser – chyba najbardziej mi zapadł w pamięć niepozorny stojak na rowery znajdujący się przed wejściem. Zrobiony z pnia drzewa. Jak ktoś tam będzie – to niech zwróci uwagę.

Luksemburg, muzeum sztuki nowoczesnej w przepięknych okolicznościach przyrody

Wspomniałem wcześniej, że ten dzień który poświęciłem na zwiedzenie Luksemburga jest jego świętem narodowym. Po pierwsze, jakby się zastanowić, to w kolejnym kraju mi się to zdarza. A po drugie, oznacza to, że większość miejsc w których strudzony turysta może się posilić będzie zamknięta. I niestety okazało się, że do dyspozycji są tylko lokale prowadzone przez imigrantów. Tak więc nie udało mi się spróbować niczego z lokalnych przysmaków, poza piwem – niebyt interesującym muszę dodać. Natomiast miałem okazję spróbować kuchni portugalskiej, która ma swoją dość silną reprezentację w Luksemburgu. Cóż, chyba ten kraj z półwyspu Iberyjskiego nie będzie zbyt wysoko na mojej liście priorytetów wyjazdowych….

Luksemburg, panorama miasta

Ostatni dzień wizyty w Luksemburgu zacząłem w muzeum historii tego księstwa, które zajmuje jedną z kamieniczek starego miasta. Z zewnątrz nie wygląda aż tak interesująco – ale w środku jest ono ogromne i dość interesujące. Na czele z przeszkloną windą, nietypową, bowiem wielkości całkiem przyzwoitej kawalerki. W środku muzeum znajduje się dość typowy zestaw pamiątek jaki można natknąć się w tego typu placówkach w innych miejscach. Podlane dużą ilością multimediów. I w ramach wisienki na torcie opowiadające również o Unii Europejskiej, jakby na to nie patrzeć dość ważnej w dzisiejszym życiu księstwa.

Luksemburg, symbol nieskończonego bogactwa tego miasta

Tuż obok znajduje się bardzo duże – i wielopoziomowe – muzeum historii sztuki MNHA. Jest to nowoczesna placówka, z dużą ilością eksponatów, logicznie podzielona i ciekawie opowiadająca o przeszłości. Tylko, że potrzeba na nią sporo czasu, którego nigdy w podróży nie za wiele, więc i nie do końca jestem przekonany czy warto odwiedzać ten przybytek. Szczególnie że historia sztuki jest dość uniwersalna. Inaczej ma się sprawa z Casino, czyli kolejnym miejscem w którym wystawiana jest sztuka współczesna. Jak sama nazwa wskazuje, jest to przerobiona dawna swiątynia hazardu, w której znajdują się całkiem interesujące wystawy i bardzo bogato wyposażona biblioteka. Ale również jest to miejsce które trzeba odwiedzić gdy się ma czas by należycie docenić przedmioty i instalacje tam umieszczone.

Luksemburg, MNHA - muzeum sztuki w niezbyt przyjaznym gmaszysku

I to by było na tyle z tego przepięknego i bardzo interesującego małego, ale bardzo zamożnego, kraiku w środku Europy. Aha, no i kilka informacji praktycznych. Poza wspomnianymi na początku sposobami dolotu, można jeszcze skorzystać z lotniska pod Frankfurtem, skąd jest bezpośrednia i tania linia autobusowa. Ceny na miejscu są dość podobne do państw ościennych – a na czas zwiedzania warto się zaopatrzyć w tutejszą kartę miejską. Co prawda z komunikacji korzysta się mało, ale muzea aż takie tanie nie są i bilet łączony na pewno się zwróci. No i jedna uwaga ogólna – Luksemburg to troszkę zacofany kraj, bowiem wciąż można tutaj palić w knajpach, więc osoby którym przeszkadza przesiąknięte dymem ubranie, powinny o tym pamiętać wybierając się wieczorem na miejskie rozrywki.

Luksemburg, jedna z siedzib bardzo licznych w tym mieście banków

Share