Menu

1920 Bitwa Warszawska, Polska 2011

5 października 2011 - Recenzje

Nie jestem fanem, delikatnie mówiąc, kina 3D, więc moja wiedza na ten temat nie jest zbyt wielka i miarodajna, ale pozwolę sobie na stwierdzenie, że jest to najlepszy film nakręcony w tej technologii od czasu „Avatara”, i dużo bardziej się w nim tę trójwymiarowość wykorzystuje niż w większość amerykańskich superprodukcji. I nie ma w „Bitwie Warszawskiej” denerwujących niedoróbek, zarówno dźwięk jak i inne aspekty techniczne są dopracowane do perfekcji – świetnie to widać w scenach w pomieszczeniach, gdzie za oknami coś się cały czas dzieje. I to coś co powinno, a nie filmowe pomyłki. Ale jest też miejsce na łyżkę dziegciu. Ten film powinien też być przykładem dlaczego nie powinno się stosować trzeciego wymiaru do dynamicznych scen. Stają się one mało czytelne, ruchy na ekranie są rwane – by nie powiedzieć klatkowane – i szybko się oczy męczą.

I to by było na tyle jeśli chodzi o zalety tego filmu. Bo poza stroną techniczną, to ten film się kompletnie nie udał. Po pierwsze twórcy filmu nie potrafili do końca się zdecydować jaki dokładnie ma być ten film, i w rezultacie otrzymujemy sieczkę, która jest nużąca zamiast być wciągająca. Jest i melodramat, jest film wojenny, thriller polityczny, jest historyczny bryk, kino kumpelskie, ba, jest nawet kino feministyczne. Przez to, że tyle różnych gatunków próbuje się zmieścić w nie za długim filmie, to wszystkie są traktowane bardzo pobieżnie. I nie za bardzo można się zorientować do kogo ten film jest skierowany. Dla kobiet? Za mało scen warszawskich i za dużo krwi. Dla mężczyzn? Za dużo scen warszawskich i przerw w walkach. Dla tubylców? Niezbyt potrzebna narracja opowiadająca informacje rodem z historii w podstawówce w początkach filmu. Dla obcokrajowców? W drugiej części nie za bardzo wyjaśniane jest co z kim i dlaczego nagle z Kijowa jesteśmy pod Warszawą. Można by tak długo…

Ogromna szkoda niewykorzystania bardzo interesującej obsady z wyżej wymienionych powodów. Większość postaci która ma role mówione, jest grana przez aktora z naszej krajowej czołówki. A do zagrania nie mają kompletnie nic. Nie wiem na ile wynika to z cięć montażowych – ale wygląda to kompletne marnotrawstwo i niepotrzebne pompowanie budżetu. No chyba, że możliwość posiadania w swoim cv roli pierwszoligowej postaci II RP spowodowała zmniejszenie potrzeb gażowych…

Moja ocena: 4/10 (punkt za techniczną stronę)

Share