Menu

Sugar Man (Searching for Sugar Man), Szwecja W. Brytania 2012

11 czerwca 2013 - Recenzje

Całkiem sympatyczny film dokumentalny, który zewsząd zbiera pochwały. Potrafię to zrozumieć, chociaż aż tak bardzo on do mnie nie przemawia. Ale ogląda się go z przyjemnością, wychodzi sie z seansu podbudowanym – czego więcej można chcieć od dokumentu? Narzekam, bowiem można spokojnie zauważyć troszkę dziur w opowiadanej historii, parę wątków aż się prosi o głębsze prześledzenie – ale ogólnie nie jest źle.

Swoją drogą, jest to też przeżycie mocno nostalgiczne. Bo w dzisiejszym świecie nie ma już szans na takie piękne historie. Nie ma już prawie czegoś takiego jak prywatność czy też anonimowość – wszystko co tylko jest opublikowane można prędzej czy później odnaleźć gdzieś w otchłaniach globalnej wioski. I nie ma już miejsca na taką historię, w której ktoś znika na wiele lat. Tak samo jak już nie ma anonimowych artystów, każdy z nich ma swoją stronę, każdy z nich udzielił wielu już wywiadów – i co najważniejsze – każdy z nich ma swojego agenta, który pilnuje planowego wpłacania tantiem na konto.

Swoją drogą, to taka romantyczna historia, w której za artystę – wróć – za Artystę mówi tylko jego Dzieło, nic więcej. Nie ma miejsca na odzieranie z mrocznej aury tajemniczości. Wszystko to co dowiemy się o Twórcy, jest interpretacją słów jego piosenek. I piękne jest to, że w filmie możemy zobaczyć konfrontację owoców tej ludzkiej wyobraźni z prozą rzeczywistości. I to chyba są najpiękniejsze chwile tego filmu. Jak widzimy jak mroczne słowa piosenek momentalnie wzbudzają równie barwne jak i kolorowe wizje losów artysty – ale też jak szare w porównaniu z rzeczywistością. Rzeczywistością, w której Twórca, czyli Rodriguez, żyje sobie szczęśliwie gdzieś w Detroit, nie mając prawie nic – poza rodziną i kilkoma znajomymi, ciesząc się fizyczną pracą i nie narzekając na swój los. Ale widzimy jak ze spokojem reaguje na swój gigantyczny sukces. Ot, normalna kolej rzeczy…

Kurczę, chyba zazdroszczę troszkę takiego podejścia do świata…

Moja ocena: 6/10

Share